Dyspozycja szczerości
To wszystko, przy wrodzonej dyspozycji do szczerości i samochwalstwa, zachęcić mogło b. przestępcę do chwycenia za pióro. Zwłaszcza że miał czas na pisanie i ciekawy materiał przeżyciowy. Ale książka, która w ten sposób powstała, poza argumentem dokumentu środowiska, wartości prawdziwego dzieła sztuki osiągnąć nie mogła. Pięćdziesiąt pierwszych kartek trzyma w napięciu naszą uwagę ze względu na egzotyzim tematu i sugestie związane z postacią autora. Wkrótce jednak pamiętnik staje się uciążliwym w czytaniu reportażem, gadatliwym i całkowicie martwym artystycznie. Napięcie charakterystyk i zdarzeń rozładowuje się w niepotrzebnych powtórzeniach, w sztucznym sentymentalizmie i pseudolite-rackiej kokieterii. Autor zdążył bowiem opanować tajemnicę wygrywania Wypróbowanymi efektami. Żongluje pointami jak dobrze otrzaskany mistrz. Umie spoufalać i rozczulać. "Byłem samotny. Przyświecało mi cygańskie słońce, śpiewał wiatr. Szumiał bór..." Czyż nie pierwszorzędny chwyt uwodziciela?
pozycjonowanie serwisów Margines w sztuce .